fbpx

Dlaczego objadam się?

Dlaczego objadam się?

Zaburzenie napadowego objadania się (BED, Binge Eating Disorder) jest najczęściej występującym zaburzeniem odżywiania. W jego rozwoju zaangażowanych jest wiele czynników, a celem nadrzędnym leczenia jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem. W tym artykule wyjaśnię, czym jest BED i jakie są przyczyny tego zaburzenia. Ten artykuł jest fragmentem odcinka nr 6 podcastu, którego możesz posłuchać poniżej.

Czym jest napadowe objadanie się?

BED, czyli zaburzenie napadowego objadania się jest chorobą uznaną przez wytyczne DSM-5, czyli klasyfikację zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Cechą charakterystyczną i za razem pierwszym kryterium (nr 1) tego zaburzenia są nawracające napady jedzeniowe, podczas których w dosyć krótkim czasie, bo w ciągu dwóch godzin osoba je znacznie więcej jedzenia niż normalnie w tym samym czasie zjadłaby osoba zdrowa. Dodatkowo, takie napady charakteryzują się poczuciem braku kontroli nad tym co się robi.

Drugim kryterium (nr 2) jest to, że te napady są wyraźnym zmartwieniem, utrapieniem dla osoby, która tego doświadcza. 

Zgodnie z kolejnym kryterium (nr 3) rozpoznania BED, epizody napadu objadania się związane są z następującymi objawami (muszą wystąpić minimum trzy z poniższych):

  • Jedzenie więcej niż zazwyczaj;
  • Jedzenie do momentu, aż poczuje się nieprzyjemnie pełnym. Tak jak mówiłam w odcinku drugim o uważności w odżywianiu: biorąc pod uwagę własną skalę najedzenia i głodu, to poziom najedzenia byłby 10 na 10 albo nawet 11 na 10. Boli Cię brzuch tak, że masz ochotę tylko się położyć, ale jesz do tego momentu, kiedy czujesz tak okropny dyskomfort, że nie jesteś w stanie zrobić nic, tylko leżeć;
  • Jedzenie dużych ilości jedzenia, mimo braku odczuwania głodu fizycznego. Czyli tutaj – umówmy się – to jest totalny brak respektowania potrzeb organizmu. Bo jeżeli nie potrzebuję jedzenia, a je w siebie wpycham, to działam na swoją szkodę
  • Jedzenie w samotności. Jest to cecha dosyć charakterystyczna dla napadów objadania, która najczęściej wynika z tego, że osoba, która objada się napadowo, po prostu się tego wstydzi. Wstydzi się przyznać do tego, ile jedzenia pochłania w dosyć krótkim czasie, czy to w obliczu emocji, stresu, czy nawet szczęścia, radości, może nudy… Po prostu nie chce tego ujawniać przed innymi osobami, dlatego je sama. Bo kiedy jest sama, to nikt jej nie będzie oceniał;
  • Poczucie winy wynikające z epizodu objadania się, albo wręcz poczucie zdegustowania, obrzydzenia do siebie, co przekłada się też na obniżony nastrój.

Kryterium nr 4 – częstotliwość epizodów objadania się. Napady jedzeniowe występują przynajmniej raz w tygodniu przez okres trzech miesięcy.

Ostatnim kryterium (nr 5) jest brak zachowań kompensacyjnych, czyli na przykład po napadzie jedzenia nie idziesz do toalety i nie wymiotujesz, jak w przypadku bulimii. W przypadku zaburzenia napadowego objadania się, takie zachowanie kompensacyjne nie występuje.

Żeby zdiagnozować zaburzenie napadowego objadania się, osoba musi spełniać wszystkie pięć kryteriów, w tym minimum trzy, z listy wyżej. 

Podsumowując, w diagnostyce bierze się pod uwagę cechy związane z samopoczuciem, z częstotliwością tych napadów, z ilością jedzenia spożywanego podczas tych napadów, a także z cechami związanymi z napadowym objadaniem się, np. poczuciem winy.

Zaburzenia odżywiania inaczej nieokreślone

Co jeżeli osoba objada się na przykład raz na dwa-trzy tygodnie i w ten sposób nie spełnia wszystkich kryteriów diagnostycznych niezbędnych do postawienia definitywnej diagnozy, że jest to zaburzenie napadowego objadania się?

W takiej sytuacji, mówi się o zaburzeniach odżywiania inaczej nieokreślonych, to jest Eating Disorders Not Otherwise Specified, w skrócie EDNOS. W tej grupie znajdują się mieszane zaburzenia odżywiania, czyli na przykład osoba wykazuje zarówno cechy anoreksji, bulimii i BED, ale nie spełnia kryteriów diagnostycznych żadnego z nich, by postawić definitywną diagnozę któregoś z tych zaburzeń. W tej kategorii będzie też na przykład syndrom jedzenia nocnego.

Trzeba jednak pamiętać, że kryteria diagnostyczne, to są pewne ramy i tak jak pisze prof. Fairburn w swojej książce “Jak pokonać objadanie się” (Fairburn, 2013), to w każdym przypadku chodzi generalnie o problem z odżywianiem i pomiędzy poszczególnymi zaburzeniami nie można zaznaczyć wyraźnych granic.

Poza tym, to nie jest tak, że raz postawiona diagnoza będzie już aktualna zawsze. Bo można “przejść” z jednego zaburzenia w drugie, na przykład z anoreksji w objadanie się, z anoreksji w bulimię, albo na odwrót. Może być to dynamiczne, mimo że pomiędzy tymi jednostkami chorobowymi można zaznaczyć pewne różnice, na przykład w predyspozycjach genetycznych czy w leczeniu farmakologicznym.

Jednakże nadrzędnym celem dla leczenia wszystkich zaburzeń jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem i zdrowej relacji z własnym ciałem; traktowanie ciała z szacunkiem. To będzie też najważniejszy element terapii zaburzenia jakim jest napadowe objadanie się – przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem.

Przyczyny napadowego objadania się

Skąd bierze się to napadowe objadanie się? Rolę odgrywa wiele czynników. To nie jest tak, że jest jeden kluczowy winowajca. Nie. To kombinacja różnych czynników. Będą to predyspozycje genetyczne, zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej i jej interakcje z układem nerwowym, nadmierne oczekiwania społeczeństwa względem atrakcyjnej sylwetki – tego co jest teraz ładne, a co nie. Rolę odgrywa także dieta. Tutaj można mówić zarówno o aspekcie jakościowym(jakość diety będzie miała wpływ na skład mikrobioty jelitowej i tym samym na funkcjonowanie układu nerwowego), jak i o aspekcie ilościowym (restrykcyjna dieta, nadmierne restrykcje będą zwiększać ryzyko napadów objadania się). Ostatnią kwestią są nawyki, tj. reakcja na stres, reakcja na odczuwane emocje, gdzie jedzenie – jak mówiłam w odcinku czwartym “Jedzenie lekiem na całe zło” – jest tym remedium. Tyle że nieskutecznym w długim terminie. Opiszę teraz każdą z przyczyn.

1. Genetyka

Najwięcej badań dotyczących predyspozycji genetycznych do rozwinięcia zaburzeń odżywiania dotyczy anoreksji. Na temat napadowego objadania się danych wciąż jest niewiele. Obecnie nie ma badań tzw. Genome-Wide Association Studies – złotego standardu służącego do określania predyspozycji genetycznych do rozwinięcia pewnych cech, czy pewnych zaburzeń.

W tych badaniach analizuje się cały materiał genetyczny dużych grup, np. do miliona osób. Porównuje się materiał genetyczny osób zdrowych i osób zmagających się z daną jednostką chorobową. Porównując te dwa materiały, określa się jakie są zmienności w kodzie genetycznym u osób chorych, względem osób zdrowych, i co może być odpowiedzialne za występowanie pewnych konkretnych cech, czy właśnie pewnego zaburzenia.

W przypadku zaburzenia napadowego objadania się takich badań jeszcze nie ma, aczkolwiek, w 2020 roku rozpoczęło się badanie BEGIN – The Binge Eating Genetics Initiative, w którym będą analizowane geny osób z BED, a dokładnie interakcje między genami, między składem mikrobioty a ekspresją konkretnych genów. Będzie to bardzo duże badanie w zakresie zaburzenia napadowego objadania się.

To, co na razie wiadomo z mniejszych badań: u osób z BED obserwuje się zmiany w ekspresji genów kodujących neurotransmittery wpływające na układ nagrody. Chodzi o: dopaminę, serotoninę, kwas gamma-aminomasłowy, endokannabinoidy, endoopioidy. Poza tym, obserwuje się związek między ekspresją genów, które kodują transportery serotoniny, receptory dopaminy czy receptory opioidowe, które są zaangażowane w odczuwanie nagrody i rozwój cechy jaką jest zwiększona wrażliwość na gratyfikację (więcej na temat tej cechy mówię w odcinku poświęconym uzależnieniu od jedzenia, #5). Wiemy też z badań rodzinnych i z badań na bliźniakach, że predyspozycje do rozwoju BED są dziedziczone. Rolę w rozwoju napadowego objadania się mogą odgrywać pewne dysfunkcje w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie nagrody, przyjemności, za formowanie nawyków, unikanie doświadczania, czy podejmowania decyzji. Te dysfunkcje omawiam szerzej w odcinku poświęconym uzależnieniu od jedzenia, bo napadowe objadanie się i uzależnienie od jedzenia mają ze sobą wiele wspólnego. Mają też wiele wspólnych cech z uzależnieniami od substancji takich jak np. narkotyki czy alkohol. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat jakie to są konkretne obszary i za co odpowiadają, odsyłam do odcinka o uzależnieniu od jedzenia (#5).

2. Mali lokatorzy w naszych jelitach, czyli mikrobiota jelitowa

Kolejną przyczyną podkreślaną w  modelu psychoneuroimmunologicznym są zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej.

W 2016 roku opublikowano ciekawe badanie (Raevuori, 2016) na prawie 1600 osobach, w którym wykazano, że osoby z zaburzeniami odżywiania, w tym z napadowym objadaniem się, mają zmiany w składzie mikrobioty względem osób zdrowych. Trwało ono pięć lat poprzedzających początek leczenia na zaburzenia odżywiania. Tzn. grupa była badana przez pięć lat, a pod koniec tych pięciu lat u tych którzy zaczęli leczenie – sprawdzana była mikrobiota – jakie są zmiany. Okazało się, że osoby, które po upływie tych pięciu lat rozpoczęły leczenie na zaburzenia odżywiania, przyjmowały więcej leków takich jak antybiotyki, leki przeciwwirusowe czy przeciwgrzybicze, które niewątpliwie wpływają na zmiany w składzie mikrobioty jelitowej.

W badaniach podkreśla się też interakcję pomiędzy mikrobiotą, a mózgiem (Rantala, 2019). Nie od dzisiaj wiadomo, że jelita są drugim mózgiem i komunikują się z mózgiem poprzez hormony, neurohormony albo inne substancje, na przykład poprzez kwas masłowy. Właśnie interakcje między stresem, mikrobiotą, a mózgiem podkreśla ten model psychoneuroimmunologiczny. Ten model podkreśla połączenie aspektu psychologicznego, aspektu nerwowego i aspektu immunologicznego. To wszystko jest ze sobą powiązane. Człowiek jest całością i trzeba o tym pamiętać. To nie jest tak, że jakiś system działa w oderwaniu od drugiego. Nie. Wszystko jest ze sobą powiązane. 

3. Stres

Kolejną przyczyną BED jest chroniczny stres wynikający z różnych czynników, np.

  • nadmiernych wymagań społeczeństwa względem sylwetki
  • wynikający z poczucia odrzucenia, bo może nie wpasowuję się w te kanony piękna, które są teraz promowane
  • związany z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej brzusznej, która sama w sobie jest bardzo aktywna hormonalnie i sama w sobie powoduje stan zapalny
  • nieprawidłowo zbilansowanej diety, która nie wspiera rozwoju dobrej mikrobioty jelitowej, a wręcz przeciwnie – powoduje, że mam więcej tych bakterii, które na przykład specjalizują się w rozkładzie cukru
  • zwiększona przepuszczalność ścian jelita, co z kolei znowu zwiększa stan zapalny

Aspekt psychoneuroimmunologiczny podkreśla tę całość, tę nieustanną, wzajemną interakcję pomiędzy głową, jelitami, a układem odpornościowym.

Chroniczny stres powoduje zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej. To z kolei powiązane jest z obniżonym nastrojem. Obniżony nastrój będzie predysponował do napadu objadania się. Dlaczego? Bo jedzenie daje przyjemność. Jedzenie daje ulgę. Dodatkowo, zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej są związane z tym, że osoba jest bardziej wrażliwa na stres, innymi słowy cechuje się większą reaktywnością na stres. (co jest charakterystyczne dla osób z BED, Rantala 2019).

Co ma do tego układ immunologiczny? Ma tyle, że stres – czy to fizyczny, czy emocjonalny – zwiększa wydzielanie CRF, czyli hormonu uwalniającego kortykotropinę (Rantala, 2019). To z kolei będzie stymulować przysadkę do wytwarzania hormonu adrenokortykotropowego (ACTH), a to – do wydzielania m.in. kortyzolu. Nadaktywność tej osi  podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA – Hypothalamic-Pituitary-Adrenal Axis) jest nadaktywna u osób z BED (Sousa-Lima, 2019). Jest istotne, ponieważ kiedy ta oś jest aktywna, to cały czas wydzielany jest kortyzol – hormon, który sygnalizuje, że jest stres w organizmie, że jest jakiś stan zapalny. Ciało jest w permanentnym stanie reakcji “walcz i uciekaj”.

Ta reakcja jest nam potrzebna, żeby w razie niebezpieczeństwa po prostu uciec albo walczyć, ale w dłuższej perspektywie czasu, jest bardzo szkodliwa.

U osób z napadowym objadaniem się stwierdza się większe wydzielanie hormonu uwalniającego kortykotropinę (Rantala, 2019; Sousa-Lima, 2019). Hormon ten zmniejsza apetyt i  poczucie głodu.

Teraz sobie możesz zadać pytanie: “jeżeli jego jest więcej u osób z BED, no to powinno nie być tego głodu?”

Ekspresja CRF w obliczu stresu tłumaczy to, dlaczego osoby z napadowym objadaniem się nie będą objadać się w rzeczywistym momencie napięcia, a w samotności (Masheb, 2011).

Stres i związany z nim stan zapalny, będą wpływać na obniżoną zdolność do samoregulacji napięcia, przez co formą radzenia sobie ze stresem, z emocjami, będzie właśnie jedzenie. Badania dodatkowo potwierdzają, że u osób z napadowym objadaniem się obserwuje się zwiększone stężenie markera stanu zapalnego, jakim jest high sensitivity CRP (hsCRP) – to jest wysoko wrażliwe białko C-reaktywne (Succurro, 2015) względem osób zdrowych.

Tutaj pojawia się błędne koło: stres prowadzi do tego, że zaczynam się objadać. Jeżeli się objadam, to mam poczucie winy, mam obniżony nastrój. Gromadzę więcej tkanki tłuszczowej. Jeżeli jem produkty, które są bogate w cukier i w tłuszcz – a takie najczęściej się je podczas napadu (raczej nie chipsy z jarmużu) to generuję kolejny stres dla organizmu i stan zapalny. Z kolei, stan zapalny będzie predysponował do kolejnych napadów. Jest to błędne koło, które trzeba zatrzymać. 

Można to zobrazować następująco

napady objadania się
Błędne koło napadowego objadania się

4. Wymagania społeczeństwa

Silnym czynnikiem stresowym, który przyczynia się do napadów objadania się są wygórowane wymagania społeczeństwa względem sylwetki. Oczywiście, pojawia się coraz więcej ruchów body positive, które podkreślają, że ciało po prostu ma być zdrowe. Ale nie oszukujmy się, obraz w social mediach sugeruje zupełnie co innego. Aktualny kanon piękna prezentowany w mediach to kobieta o super chudych nogach z przerwą między udami (thigh gap), płaskim brzuchem, najlepiej sześciopakiem i z dużymi piersiami. To powoduje, że mnóstwo kobiet czuje się po prostu nieatrakcyjnie.

Poza tym, jeżeli nie spełniam pewnych ustalonych przez społeczeństwo wymagań dotyczących sylwetki, to mogę czuć się odrzucona, a to odrzucenie sprawia, że zwiększa się u mnie poziom stresu. To z kolei zwiększa ryzyko napadów objadania się albo stosowania restrykcyjnej diety, która również zwiększa ryzyko napadów objadania się, więc znowu mamy błędne koło. Porównywanie się do innych, zwłaszcza obserwując zdjęcia na social mediach również powoduje ogromny stres, który przyczynia się do obniżonego nastroju i do zaburzenia w postrzeganiu obrazu własnego ciała. To jest już prosta droga do rozwinięcia zaburzeń odżywiania. Nie mówię tu już nawet o napadowym objadaniu się, ale chociażby o anoreksji czy bulimii – generalnie prowadzi do ukształtowania niezdrowej relacji z jedzeniem. To, co może wyjaśniać ten związek pomiędzy wygórowanymi wymaganiami społeczeństwa względem sylwetki, a rozwojem zaburzeń odżywiania jest hipoteza współzawodnictwa wewnątrz seksualnego (Rantala, 2019; Abed, 1998). Podkreśla ona rolę atrakcyjności i rywalizacji o partnera, a to wszystko dlatego, żeby przedłużyć gatunek. Kobiety i mężczyźni o określonych kształtach, o określonym typie sylwetki, postrzeganym za bardziej atrakcyjny, są lepszymi kandydatami do przedłużenia gatunku.

Wymagania społeczeństwa względem sylwetki różnią się w zależności od kraju, od kultury, od środowiska. Nie zawsze jest tak, że super szczupła osoba jest uznawana za atrakcyjną. Może być wręcz przeciwnie. Generalnie jest w nas taka tendencja do szukania partnerów, którzy są zdrowi, którzy mają duży potencjał na przedłużenie gatunku. To jest uwarunkowane ewolucyjnie. W kontekście tego: jeśli nie wpasowuję się w te pewne kanony piękna, jeżeli nie wpasowuję się w aktualne wymagania, czy nie mam określonego stopnia atrakcyjności, jaki teraz panuje w moim otoczeniu, to mogę czuć odrzucenie. Wraz z odrzuceniem czuję ogromny stres, a to predysponuje do napadów objadania się. 

5. Oszczędny genotyp, czyli wina przodków?

Inną – równie ciekawą hipotezą – jest hipoteza ewolucyjna oszczędnego genotypu” (Chakravarthy, 2004; Lewis, 2017; Wells, 2006), która zakłada, że mamy tendencję do napadowego objadania się, ponieważ jedzenie bardzo dużych ilości jedzenia w krótkim czasie pozwalało przetrwać okresy głodu, niedożywienia, zapewniało pewne przetrwanie.

Tę hipotezę można rozszerzyć o tak zwany model podwójnej interwencji, który zakłada, że nasze ciała mają intuicyjnie określoną ilość tkanki tłuszczowej potrzebnej do przetrwania (Speakman 2011). Mamy pewien poziom minimalny, gdy poniżej którego zejdziemy zwiększa się ryzyko niedożywienia i pewien poziom maksymalny, co ewolucyjnie – jeżeli ten poziom został przekroczony – zwiększało ryzyko bycia zjedzonym przez drapieżniki (stawało się smacznym kąskiem). Z tym, że drapieżników już nie ma. Szansa, że np. zje Cię w mieście niedźwiadek jest – nie oszukujmy się – zerowa. Zatem nasze ciała już nie muszą rejestrować nadmiernej ilości tkanki tłuszczowej, przy czym oszczędny genotyp cały czas w nas jest. To połączenie może predysponować do rozwoju napadowego objadania się.

6. Mieć ciastko i zjeść ciastko

Z jednej strony mamy wygórowane wymagania społeczeństwa względem sylwetki, ale z drugiej strony mamy też pewien przekaz, że trzeba doświadczać przyjemności, trzeba jeść dobrze. Zresztą wszędzie mamy reklamy dotyczące jedzenia. Jedzenie jest dostępne 24 godziny na dobę i to powoduje pewien dysonans.

Z jednej strony mam być super szczupła (mówię w rodzaju żeńskim, bo głównie kobiet dotyczą zaburzenia odżywiania, ale też i panowie są tutaj poszkodowani – pisałam na ten temat pracę licencjacką), ale z drugiej strony mam wszędzie reklamy burgerów, frytek i tak dalej.

Jak żyć?

Jeżeli jeszcze mam zwiększoną wrażliwość na gratyfikację, to już w ogóle bardzo ciężko będzie mi się opanować. Natomiast, kiedy już sobie pozwolę na jedzenie, to wtedy – również ze społeczeństwa – idzie wzmocnienie z przekazu: “wszystko albo nic”, “no pain, no game”, “grubo albo wcale”. Wtedy mówię: “dobra, mam cheat day“, albo “cheat meal” albo “cheat week” i jem. Teraz się najem tyle, żeby już potem wrócić do restrykcyjnej diety, bo przecież muszę być chuda, muszę być akceptowana przez społeczeństwo. Muszę się wpasować w te kanony piękna!

To podejście: “wszystko albo nic” czy koncepcja, której nie znoszę – posiłku oszukanego, czyli tak zwanego: “cheat meal”, jest bardzo, bardzo szkodliwa.Dlaczego? Bo nie pozostawia Ci miejsca na pewien balans. Albo trzymasz czystą michę nie wiem, co to ma oznaczać – wylizuję ją do końca, czy co?), albo będziesz się objadać, bo dzisiaj masz “cheat meal”. Nie mówię tutaj o osobach, które muszą trzymać faktycznie określoną ilość makroskładników, żeby przygotować się do jakichś zawodów, czy są sportowcami elite i muszą mieć dobry poziom diety by poprawić swoje wyniki sportowe. Mówię o zwykłych ludziach, takimi jakimi jesteśmy my – Ty i ja, którzy mamy zdrowy tryb życia i ćwiczymy, ale jeżeli moja dieta nie musi być na tyle restrykcyjna i mogę sobie pozwolić na coś innego, to ta koncepcja “cheat meala” jest totalnie bez sensu. Ten “cheat meal”, ten moment kiedy czujesz że: “teraz mogę zjeść”, jest wstępem do obżarstwa, po którym następuje poczucie winy. Zaczynasz znowu restrykcyjną dietę – czystą michę, bo przecież jakoś musisz zrekompensować ten “cheat meal”. To prowadzi finalnie do zwiększonego stresu, obniżonego nastroju, zmniejszonej motywacji do aktywności fizycznej. W końcu pękasz i znowu jesz, bo stwierdzasz, że tym razem odpuszczasz. “Zjadłam już jeden kawałek pizzy albo trzy kawałki ciastka, to już polecę po bandzie”. Albo się staram na 100%, albo wcale. Albo trzymam dietę na 100%, albo wcale.

Takie podejście nie daje żadnej szansy na stworzenie balansu w życiu. Na stworzenie takiej trasy narciarskiej, która będzie dla Ciebie dobra. Takie podejście nie daje Ci przestrzeni na błędy – co jest szalenie istotne w procesie leczenia – żeby dać sobie przestrzeń na to, że mogę czasami pojechać sobie tą starą trasą… tą którą znam najlepiej, która jest moim nawykiem. Na przykład zaczynam się objadać kiedy czuję ogromny stres. Kiedy wracasz z pracy do domu masz ochotę tylko się nażreć. Takie podejście: “wszystko albo nic”, “cheat meal”, “cheat week”, jedyne co ci daje, to zwiększone ryzyko napadów objadania się.

7. Nawyki i emocje

Napadowe objadanie się może wynikać z trzech rzeczy, a dokładniej z ich kombinacji. Będzie to objadanie się jako pewien nawyk. To jest ta wykształcona trasa narciarska, w której, w odpowiedzi na pewien bodziec, dajmy na to nuda albo jakieś zdarzenie stresujące – być może smutek, być może lęk – powoduje, że zaczynasz jeść. To jest Twoja obecna trasa narciarska, Twój nawyk. Drugą rzeczą jest jedzenie by odsunąć od siebie nieprzyjemne doświadczenia. to jest cechą charakterystyczną zarówno dla objadania się, dla uzależnienia od jedzenia i dla uzależnienia, na przykład, od innych substancji, typu alkohol, czy narkotyki. Poprzez jedzenie chcesz odsunąć od siebie to negatywne doświadczenie. Wydaje Ci się, że jedzenie jest w tym momencie jedyną rzeczą, która jest w stanie załagodzić Twój ból, to co w tym momencie odczuwasz, to czego doświadczasz w tym momencie. Trzecią rzeczą, która składa się na to, że występują te napady objadania się, jest jedzenie mimo negatywnych konsekwencji – poczucie winy, nadmierna masa ciała, być może już problemy na przykład z gospodarką węglowodanową. Przez to, że to jest Twój nawyk i chcesz odsunąć od siebie te negatywne doświadczenie – między innymi dlatego, że już widzisz, że masz większą masę ciała, więcej tłuszczu na brzuchu, glukoza i insulina nie są na odpowiednim poziomie, to generuje się w Tobie poczucie winy. Dodatkowo pojawia się  niepokój: “co z moim zdrowiem?” To wszystko sprzyja temu, że następuje ponownie napad objadania się. 

Podsumowując

Przyczyn napadowego objadania się jest wiele. Nie jest to jeden czynnik, a kombinacja wielu: od predyspozycji genetycznych, przez zaburzenia w składzie mikrobioty jelitowej, restrykcyjną dietę, wymagania społeczeństwa względem sylwetki, aż po nawyk traktowania jedzenia jako remedium na dyskomfort psychiczny.

Celem nadrzędnym leczenia jest przywrócenie zdrowej relacji z jedzeniem i traktowanie go normalnie, nie jak wroga czy ucieczki od problemów. Po prostu, jako źródło energii i odżywienia dla organizmu. O leczeniu przeczytasz w kolejnym artykule.

Literatura

  1. Raevuori A, Lukkariniemi L, Suokas JT, Gissler M, Suvisaari JM, Haukka J. Increased use of antimicrobial medication in bulimia nervosa and binge-eating disorder prior to the eating disorder treatment. Int J Eat Disord. 2016 Jun;49(6):542-52. doi: 10.1002/eat.22497. Epub 2016 Feb 15. PMID: 26875554.
  2. Rantala MJ, Luoto S, Krama T and Krams I (2019) Eating Disorders: An Evolutionary Psychoneuroimmunological Approach. Front. Psychol. 10: 2200. doi: 10.3389/fpsyg.2019.02200
  3. Masheb, R. M., Grilo, C. M., and White, M. A. (2011). An examination of eating patterns in community women with bulimia nervosa and binge eating disorder. Int. J. Eat. Disord. 44, 618–624. doi: 10.1002/eat.20853
  4. Sousa-Lima, J., Moreira, P. S., Raposo-Lima, C., Sousa, N., and Morgado, P. (2019). Relationship between obsessive compulsive disorder and cortisol: Systematic review and meta-analysis. Eur. Neuropsychopharmacol. doi: 10.1016/ j.euroneuro.2019.09.001
  5. Succurro, E., Segura-Garcia, C., Ruffo, M., Caroleo, M., Rania, M., Aloi, M., et al. (2015). Obese patients with a binge eating disorder have an unfavorable metabolic and inflammatory profile. Medicine 94:e2098. doi: 10.1097/md. 0000000000002098
  6. Abed, R. T. (1998). The sexual competition hypothesis for eating disorders. Br. J. Med. Psychol. 71, 525–547. doi: 10.1111/j.2044-8341.1998.tb01007.x
  7. Chakravarthy, M. V., and Booth, F. W. (2004). Eating, exercise, and “thrifty” genotypes: connecting the dots toward an evolutionary understanding of modern chronic diseases. J. Appl. Physiol. 96, 3–10. doi: 10.1152/japplphysiol. 00757.2003
  8. Lewis, D. M. G., Al-Shawaf, L., Conroy-Beam, D., Asao, K., and Buss, D. M. (2017). Evolutionary psychology: a how-to guide. Am. Psychol. 72, 353–373. doi: 10.1037/a0040409
  9. Wells, J. C. K. (2006). The evolution of human fatness and susceptibility to obesity: an ethological approach. Biol. Rev. 81, 183–205. doi: 10.1017/ s1464793105006974
  10. Speakman, J. R. (2018). The evolution of body fatness: trading off disease and predation risk. J. Exp. Biol. 221(Pt. Suppl. 1):jeb167254. doi: 10.1242/jeb. 167254
  11. Speakman, J. R., Levitsky, D. A., Allison, D. B., Bray, M. S., de Castro, J. M., Clegg, D. J., et al. (2011). Set points, settling points and some alternative models: theoretical options to understand how genes and environments combine to regulate body adiposity. Dis. Models Mech. 4, 733–745. doi: 10.1242/dmm. 008698
  12. Stilling RM, van de Wouw M, Clarke G, Stanton C, Dinan TG, Cryan JF. The neuropharmacology of butyrate: The bread and butter of the microbiota-gut-brain axis? Neurochem Int. 2016 Oct;99:110-132. doi: 10.1016/j.neuint.2016.06.011. Epub 2016 Jun 23. PMID: 27346602.
  13. Fairburn G., Jak pokonać objadanie się? Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2013.
  14. Moore C.F., Sabino V., Koob G.F., Cottone P., Pathological Overeating: Emerging Evidence for a Compulsivity Construct. Neuropsychopharmacology (2017) 42, 1375–1389.

Zapisz się na listę słuchaczy podcastu Diet&Mindfulness,
by otrzymać prezent dla nowych słuchaczy 🙂

.
Patronite to serwis, za pośrednictwem którego słuchacze/widzowie mogą wspierać niezależnych twórców w rozwijaniu ich projektów. Innymi słowy, stają się Patronami swoich ulubionych twórców. Dzięki wsparciu Patronów, autorzy mogą skupić się na działalności i przekazywać więcej wartościowych treści swoim odbiorcom.
Będąc patronem masz realny wpływ na rozwój podcastu Diet&Mindfulness, ponieważ m.in.:
  • wybierasz temat odcinka i gościa, którego zapraszam do podcastu,
  • otrzymujesz po każdym odcinku dodatkowe materiały, których nie otrzymuje nikt inny poza Patronami,
  • raz na kwartał/miesiąc  spotykamy się na live tylko dla Patronów i omawiamy wybraną kwestię z obszaru odżywiania/psychodietetyki/stylu życia
  • masz możliwość indywidualnej konsultacji ze mną raz w miesiącu
Bycie patronem kosztuje mniej niż jedno espresso w kawiarni. Jeżeli możesz jedno espresso przeznaczyć na wsparcie podcastu Diet&Mindfulness, to znaczy, że swoje zdrowie bierzesz na poważnie i… dajesz mi kopa do działania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *